Elen handmeduje, a ponieważ przez gazetę pisuję jako Seductress niestety się podpisuje...
RSS
piątek, 30 marca 2012

Jak to dziwnie się składa, prawie dokładnie (plus/minus jeden dzień) rok temu na blogu pojawiła się też notka o wiośnie, i też ze zdjęciem fiołków. Wiosna trochę wiatrem wieje, przez co ma szalony zapach. Nie ziemi, nowej trawy i pączków, ale właśnie pędzącego wiatru. No i oczywiście kwitną forsycje, temperatura spadła. Jednak ludowe mądrości się sprawdzają...

22:28, seductress
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 marca 2012

Ha, i jestem po kolejnych warsztatach. Tym razem była to technika wire wrapping, czyli drutoplecenie. Zajęcia były organizowane przez Fundację Rzemiosła Flafi, a fantastycznie poprowadziła je Agata. Dzięki jej tłumaczeniu i cierpliwości udało mi się wypleść taki o to naszyjnik, z pięknym czarnym onyksem:

Tu ciut bliżej:

i jeszcze bliżej (chyba mój aparat dożywa dni ostatnich, bo zdjęcia już mu nie wychodzą takie ładne albo ja już nie umiem robić):

Mam nadzieję, że za jakiś czas znów się zapałapię na jakieś fajne, biżutowe warsztaty. Na razie chodzi mi po głowie bransoletka, którą dziewczyny robiły w styczniu, a zobaczyć ją można właśnie u Agaty, w notce 'Po prostu miedź'. Ja się z niej zakochałam i może mi się uda wydrutować choć trochę podobną. Muszę tylko nabyć drut i pogonić lenia (:

wtorek, 20 marca 2012

Przyszedł czas na lutowy obrazek SALa. Jak zwykle słodziakowy kot Margaret Sherry. Nijak nie chce być inaczej i jest walentynkowy, choć jak na mój gust zbyt różowy i to bardzo bardzo zbyt (: Jako malowany przedstawia się jak na obrazku poniżej:

Mi udało wydłubać się takie cudo, różowe do obrzydliwości, ale za to kocie w 100%. I jak tu nie chcieć przygarnąć takiego? Aż się garnie do przytulania (;

Kocia łapa ciut bliżej:

Ciekawa jestem jak poszło innym SALującym, czekam z niecierpliwością...

niedziela, 18 marca 2012

Ha, tak po starej znajomości i sentymentu z czasów bractwa rycerskiego wpadła mi jakiś czas temu biżuteria robiona techniką Chainmaille, czyli taką jaką chłopcy robili kolczugi. Dla tego też zapisałam się na warsztaty prowadzone przez Flafi. Efektem tego jest piękna bransoletka:

Bransoletka zrobiona wzorem biznatyjskim wyglądającym w powiększeniu tak:

Na ręce wygląda to następująco (trochę nie ostre, ale nijak nie chce się zrobić inaczej):

W drodze powrotnej jakoś ściażka mi się zaplątała do Empiku i stałam się posiadaczką książki i posrebrzanego drutu:

Będę ćwiczyć, a kiedyś może uda mi się może nawet wydłubać coś takiego (zdjęcie Baron Byron Chainmaille):

środa, 14 marca 2012

Kolejnym wyzwaniem było zrobienie czegoś patchworkowo. Wszystko dowolne: technika, materiały, rozmiar i cała reszta. Ja, że mi najlepiej idą krzyżyki, a kiedyś już przywuażyłam obrazek z miśkami, miałam ułatwione zadanie, bo nie musiałam nic specjalnie wymyślać, a o to efekt:

 

 

Mam już upatrzonego maluszka, do którego to powędruje, choć maluch jeszcze się nie wykluł (co tak na prawdę jest kwestią paru tygodni). Więc teraz pranie, naciąganie i oprawianie, a potem już tylko zawiśnie koło jakiejś szafki czy kołyski (: Jak ja lubię znajomym sprawiać takie prezenty...

P.S. Tu: Kwiat Dolnośląski można zobaczyć prace pozostałych uczestniczek wyzwania.

15:01, seductress
Link Komentarze (6) »
niedziela, 11 marca 2012

Wstyd się przyznać, właśnie przekopując pudło z gotowcami znalazłam aniołka, który miał trafić do fantastycznej rodzinki Bieszczadzkich Aniołów. Miałam go tylko oprawić i miał ruszyć w podróż do pięknych Lutowisk. A tu co? Skleroza albo raczej leń-odkładacz-na-później pokrzyżował moje plany. Więc jutro jak wyjdę z kursu to muszę koniecznie wybrać się do plastyków po ramkę i nadrobić czas.

Ups, coś się wysypało

Ups, coś się wysypało

Postępy robótkowe

Archie by Margaret Sherry (30 szt.)
Celtycka poduszka
Lickle Ted Red Baloon
Drutowa kamizelka z warkoczem "celtyckim"
Drutowy torba
Drutowy sweterek